We have detected that you are based in the United States. Unfortunately, due to the vague and uncertain legal and regulatory environment in the United States, PokerSavvy does not allow United States residents to sign up for SavvyPoints or rakeback offers at real money poker rooms. We regret that we need to do this and hope that the US government will soon clarify the law and create a framework that allows US-based poker players to play the game they love safely and openly. We encourage you to contact your Congressperson to express your view that poker is not, and should not, be illegal and we encourage you to support candidates at all levels that share that view.

In the meantime, we welcome you to check out PokerSavvy Plus, our poker training product that is fully accessible to United States residents. Thanks for your understanding.

-Team PokerSavvy

 

We have detected that you are based in the United States. Unfortunately, due to the vague and uncertain legal and regulatory environment in the United States, PokerSavvy does not allow United States residents to sign up for SavvyPoints or rakeback offers at real money poker rooms. We regret that we need to do this and hope that the US government will soon clarify the law and create a framework that allows US-based poker players to play the game they love safely and openly. We encourage you to contact your Congressperson to express your view that poker is not, and should not, be illegal and we encourage you to support candidates at all levels that share that view.

In the meantime, we welcome you to check out PokerSavvy Plus, our poker training product that is fully accessible to United States residents. Thanks for your understanding.

-Team PokerSavvy

PokerSavvy Forum |  PokerSavvy Blog   |
Język: 
Pokera Online, Pokerze Internetowym, PokerSavvy
      
 Zapamiętaj mnie
 

Najgorzej Zagrane Rozdanie

  0 Reviews (Login to Write a Review)

Na moje ubiegłoroczne urodziny moja dziewczyna "podarowała mi" kurs pisania beletrystyki w Stanford. "Może wzbogacisz się pisząc o tym jak się spłukałeś" argumentowała "Niektórzy tak robią".

Poszedłem na wszystkie dziesięć trzygodzinnych spotkań. Odrabiałem zadane prace domowe, a na zajęciach uważałem. Wykładowca powiedział nam "Nie pozwólcie aby fakty przeszkodziły Wam w napisaniu dobrej historii". To nagle mnie olśniło i zmieniło moje nastawienie jako pisarza, już nie muszę być przywiązany ścisłego trzymania się prawdy.

Ale historia, którą Wam opowiem jest prawdziwa. Musi taka być, bo nie było sensu jej opowiadać. Jestem jak astronauta, który chodził po księżycu i powrócił na Ziemię aby opowiedzieć o swoich przeżyciach. Jak zagubiony w puszczy powracający po latach z opisem swoich przygód. Jestem graczem pokerowym, który ośmielił się zrzucić parę asów przed flopem na stawkach $20-40 w limit hold'em. Oto moja historia.

Trzynaście lat temu, zdałem sobie sprawę, że moja kariera muzyka dobiega końca. Potrzebowałem znaleźć czegoś pewniejszego. Więc odszedłem z zespołu i zacząłem być profesjonalnym graczem pokerowym. Grałem w pokera na niskie stawki, bez raka, w domach, apartamentach i piwnicach kościołów, kiedy skończyło się bingo i gdziekolwiek indziej gdzie tylko mogłem. Gry była, bardzo, bardzo loose. Przeczytałem książkę, w której pisało aby dużo pasować. I tak właśnie robiłem i dlatego byłem w stanie żyć nieźle, moim mottem było: Nigdy nie opuszczać koncertu z powodu ceny biletu. W pokerze odnosiłem sukcesy i byłem, jak siebie określałem "wypłacalny"/

Analizowałem grę najlepszego gracza, faceta, którego wszyscy podziwiali i miał dużo pieniędzy. Nigdy nie pokazywał ani nie mówił jakie miał karty, kiedy skończyło się rozdanie. I nie dyskutował o zachowaniu i grze innych zawodników. Nigdy nie przejmował się - złym pechem, złymi dilerami, czymkolwiek złym co mu się przydarzyło. Był na wszystko odporny. I pomyślałem, że i ja tak powinienem zrobić. I postaram się nauczyć, jak po latach rozdawania informacji i pokazywania uczuć, zachować wszystko w tajemnicy.

I wtedy spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Spasować parę asów przed flopem. Po prostu to zrobić. Zobaczyć czy potrafię. Zobaczyć, jakie to uczucie.

Jakiś głos wewnętrzny zapytał po co? Po co robić taką głupotę?

Bo jest to jak niezdobyty szczyt, czekający na mnie.

Ale niektórzy alpiniści tracą palce i stopy przez odmrożenia. Niektórzy poprzez brak tlenu mają uszkodzone mózgi. Niektórzy umierają. "Ponieważ muszę" to kiepski argument na usprawiedliwianie głupich działań.

I to jest prawdą. A teraz, możecie przestać mnie oceniać i wskażcie mi szczyt.?

Dobra. Ale czy jesteście pewni, że dzisiaj jest pora na wspinaczkę. Z wszystkimi tymi zagrożeniami.

Macie rację. Nieważne.

Teraz szybki skok do 2003 roku. Grałem w hold'ema i straciłem pulę mając parę asów. Szybko przypomniałem sobie ile razy tak się stało wcześniej. Zebrałem wszystkie te lata, godziny i rozdania-na-godzinę i co się okazało, wyszło mi że zagrałem milion rozdań w naziemnych kasynach. To znaczy, że miałem parę asów około 4000 razy. Jeśli przegrałem raz na cztery razy kiedy je dostałem, to znaczy, że z asami przegrałem 1000 razy. Przegrałem z parą asów 1000 razy. Przegrałem z parą asów 1000 razy.

A co jeśli? Jeśli następnym razem przegram celowo. Grom znowu uderzył. Tym razem celnie.

Powiedziałem o tym pomyśle kilku moim znajomym z pokera. Po burzliwej dyskusji znalazłem jeszcze dwa powody aby to zrobić:

1) Aby sprawić pasowanie łatwiejszym. Skoro potrafię zrzucić parę asów przed flopem, to będzie prościej spasować każdą inną rękę, w każdej chwili, szczególnie, kiedy wiem, że powinienem zrzucić. Dobra nieważne. Sam w to nie wierzę.

2) Aby zrobić najgłupszą rzecz przed flopem w limit hold'em. Oto powód, który przekona moje sumienie. Było miliardy dyskusji o podejmowaniu decyzji w hold'emie. Wydawało się interesującym uczuciem by zrobić największe głupstwo.

W maju 2003 raku udałem się do Vegas. Siedziałem na stawkach $20-40 obok kolegi, który znał co planuje zrobić. Dostałem parę asów. Mój przyjaciel spasował przede mną. Podbiłem. Oba blindy sprawdziły. Na flop spadło 8-8-2 i ostatecznie przegrałem, bo ktoś miał. Przypomniałem sobie, że mogłem spasować parę asów przed flopem i pochwalić się przyjacielowi. Wykonałbym zadanie i miał na to świadka.

Kilka dni później wydarzyła się podobna historia, z innym przyjacielem siedzący po mojej prawej stronie. On spasował. Dostałem asy, ale zapomniałem spasować i pokazać. Na stół przyszło K-J-x, 10, x i przegrałem na strita.

Kolejne kilka dni, wracając do domu przez pustynie Mojave, zacząłem myśleć o tym pasowaniu asów. Może lepiej było zachować to dla siebie. Może powinienem to zrobić, aby zobaczyć czy dam radę nikomu o tym nie opowiadać, aby zobaczyć czy to też jestem w stanie zrobić. To byłaby najgłupsza gra i największy sekret, dwa w jednym. Poza tym, kto by mi uwierzył. Może poza moim kumplem Alexem.

I czemu to proste zadanie jest takie trudne? Czy to ze względu na pieniądze? Chyba nie. Mogłem wydać kilkaset dolarów, albo podpalić bez chwili zawahania. Ale spasowanie pary asów przed flopem, na każdych stawkach, nawet na $3-6 jest bardzo trudne. Więc nie chodzi o pieniądze; co innego mnie powstrzymywało. Może możliwość pokonania wroga posiadając najlepszą możliwą broń jest dla dobrego wojownika jest okazją nie do odpuszczenia, bez względu na okoliczność.

(Ktoś podczas internetowej dyskusji zapytał o wartość asów na stawkach $20-40. Odpowiedź wahała się między $60 a $100. Lee Jones napisał: "Jak cennym jest uczucie, kiedy masz nad tymi małymi plastikowymi kartami całkowitą kontrolę, ale nie vice versa?")

Kilka dni później, 19 maja, udałem się około 16:00 do Lucky Chances aby pograć $20-40. Gra był shorthanded i bardzo szybka. Dostałem parę asów. Jak tylko podbiłem, znowu zdałem sobie sprawę, że miałem okazję na zdobycie Świętego Grala. Następnym razem go zdobędę, zrzucę te karty. Muszę tylko pamiętać. A przy okazji przegrałem to rozdanie bo ktoś na flopie miał kolor.

Cztery godziny później stolik był pełny a ja straciłem już $800. Dostałem parę asów i znów zapomniałem spasować. Na flopie zobaczyłem kolejnego asa ale spasowałem na riverze, kiedy na stole leżały cztery karty do strita a przede mną były dwa podbicia.

Czy to przez moje zadanie przegrałem cztery razy z parą asów w dwóch sesjach. Czy może muszę spasować AA przed flopem aby kiedykolwiek znowu z nimi wygrać? Czułem, że muszę to zrobić ale to było bolesne niczym tortury.

Kolejne cztery godziny później byłem już na minusie $1600 i miałem ostatnie $400 na stole. Gra była żywa i lekkomyślna w każdej puli. Siedziałem sobie cicho i spokojnie czekając na karty z którymi mogę oglądnąć flopa. Tak aby nie stracić ostatnich pieniędzy.

Pierwszy gracz spasował. Drugi również. I następny. Spojrzałem na karty. I oto one. Jedna czerwona, druga czarna.

Nagle czas się dla mnie zatrzymał a ja mogłem ze sobą podyskutować.

Co robisz? Zrób to!

Nie mogę. Przegrałem dzisiaj za dużo.

Zrób to!

Nie mogę. Po prostu nie mogę. Nigdy nie potrafiłem, Ja to wiem.

Z R Ó B T O ! !

I zrobiłem.

Zrzuciłem te asy i poczułem przypływ pewności siebie i władzy. Wstałem z krzesła i poszedłem do stołu no-limit, gdzie siedział Alex.

Powiedziałem mu na ucho. "Alex: w końcu mi się udało! Przed chwilą! Tak jak Ci opowiadałem! Spasowałem asy przed flopem!"

Alexowi chodzi tylko o wyniki. Zapytał. "Wygrałbyś to pulę gdybyś zagrał?"

Co za pytanie. Tak jakby mnie to obchodziło! Wróciłem do gry $20-40, usiadłem i ukryłem twarz pod czapeczkę, bo bałem się spoglądać komuś w twarz, bo zdawałem sobie sprawę z tego co działo się w moim umyśle przez ten niedawny dramatyczny wyczyn i nie chciałem, aby ktokolwiek widział mój szeroki od ucha od ucha uśmiech. Nie mogłem się powstrzymać, nawet gdybym chciał, a czego nie miałem zamiaru zrobić.

W końcu odzyskałem kontrolę nad twarzą więc mogłem mówić. Czułem się jakbym wygrał kilka pul. Wstawałem z krzesła dziesięć razy przez następną godzinę, nie ruszając się przez poprzednie dwie. Po kilku godzinach wyszedłem na zero, gra zaczęła być za tight, więc wsiadłem do auta, ciągle podekscytowany.

Wziąłem sobie wolne na dwa dni, aby trochę ochłonąć, Teraz kilka dni i kilkanaście par asów później, nie mogę powiedzieć, że coś się zmieniło po to co się stało w wieczór 19 maja, na stole 41, miejscu dziewiątym. Nie gram ani nie myślę inaczej. Jestem jak astronauta spacerujący po księżycu, który powraca i potwierdza, że Ziemia jest okrągła. Jestem jak zagubiony w dżungli, który powraca i przyznaje, że dżungla jest pełna drzew. Nic nie pozostało z tej przygody, może poza momentem, kiedy wydaje mi się, że kiedy widzę parę asów wydaje mi się, że puszczają mi oczko.

Tommy Angelo jest zawodowym graczem od 1990 roku. W 2004 r. stworzył innowacyjny zindywidualizowany program nauczania. Przez następne 3 lata miał ponad 50 klientów. W czerwcu 2006 r. porzucił wszystko, żeby napisać książkę. Jego książka „Elements of poker” będzie dostępna w październiku 2007r. Szczegóły o programie nauczania Tommy’ego znajdziecie na jego stronie www.tommyangelo.com

Login to Add a Comment »
 
 

Więcej na PokerSavvy | Pokera Artykuły | Poker Videos | 

pokaż tematy
Site Map  |  Program Affiliate
 
 
© 2012 PokerSavvy. All Rights Reserved.