Częścią twojego rozwoju jako gracz pokerowy nie powiinna być tylko progresja w podejmowaniu prawidłowych decyzji, ale rozumienie też procesu w jaki sposób podejmujesz decyzje.
Kiedy już dowiesz sie podstawowych rzeczy typu dobre karty startowe. znaczenie pozycji, pot odds i innych fundamentalnych zasad, duża częścią twojej gry powinno być nie to co robisz ale co myślisz że robisz.
Zawdzięczam tąlekcję w dużej mierze dzięki serii książek “Harrington on Hold’em”. Jako że nie wierzę żeby te trz kiążki były klasykami jak niektórzy twierdzą- po $30 za sztukę, myślę że znalazł bym inne zastosowania dla moich pieniędzy - ważną koncepcję która porusza "Action Dan" jest jego przemyślenie że największym błędem graczy jest nie przemyślenie sytuacji Obserwował dużą ilośc rąk gdzie wierzy ze błędedami graczy nie było sprawdzanie, podbijanie, czekanie czy pasowanie ale nie myślenie co właściwie robią. Harrington podsumowuje że jęsli chcesz zainwestować swój czas, wysiłek i pieniądze czyli to co potzrebujesz aby wygrać turniej, to jesteś sobie winny przemyślanych decyzji.
Może sięto wydawać oczywistą lekcją, ale ja osobiście wyniosłem z pokera jedną ważną rzezc, im więce uczę siepokera tym bardziej myślę że nie umiem go. Jeden poziom zrozumienia prowadzi od kolejnego, przy którym zastanawiasz się jak poprzednio mogłeś w ogóle wygrywać.
Przypomina mi się jedno rozdanie turnieju na żywo kiedy jedna ręka wydawała mi się bardzo dziwna. Ale po turnieju zrozumiałem że była wyjątkowa i wcześcniej jeszcze nie spotkałem sięz czymś takim.
Oto szczegóły: W środkowej fazie kiedy bindy są 200-400, gracz który często grywał limpował z wczesnej pozycji. Byłem na dużej w ciemno i miałem tylko 3,600 po daniu blinda. Limer przez szczęście i kilka podlegających dyskusji decyzji dorobił się około 10,000, najwięcej na naszym stole. Przez oglądanie jego gry przez około 2 godziny, wyciągnałem klka wniosków o jego grze; niedoświadczony, niepoinformowany, bezmyslny, rozrzutny. W jednym słowie, osioł.
Ciągle przebijał i uczestniczył w wielu pulach, ale moje spostrzerzenia pochodziły z wcześniejszego rozdania w którym uczestniczył. Przy blindach 50-100, podbuł do 300 z wczsnej pozycji a potem sprawdził all in super tught gracza za jeszcze 2,500. Super Tight pokazał Q-Q a Zmienny Osiołek pokazał A-J w dzwonkach. Po sprawdzanie bedąc 3-1 do tyłu i przegraniu, Pan Zmienny wzruszyl ramionami i podsumował "Miałem As-Walet w kolorze. Musiałem sprawdzić prawda?" Nikt nie odpowiedział.
Wracajać do wcześniejszyj ręki. Po tym jak limpował wszyscy spasowali do mnie a ja spojrzałem na 4-5 w pikach. Poczekałem i na flop spadło J-6-5 z dwoma czerwami. Poczekałem a mój przeciwnik szybdko zagrał za wszystko.
Super. Co teraz? Wcześniej długo się nie wachałem przed zrzuceniem najniższej pary, z 4 kickerem nie ryzykując życia w turnieju. Ale tym razem zajeło mi chwilę zanim zanaliwowałem sytuację.
Po pierwsze, jeśli naprawdę miał cokolwoek, czy nie chiałby podbić mniej i zabrać resztę mkoich żetonów. Doszedłem do wniosku że ze względu na jego schematyczna i przewidywalną grę do tej pory, nie mógł mieć dobrej ręki - albo co on uważał za "mocne" - i limpował z connectorami i tym podobne. Jak mój poprzedni przykład ilustruje, także wiedziałem że był zdolby do dużych podbić z wczesnej pozycji z A-J, więc wiedziałęm że tego nie miał. Więc co mógł mieć? Starając sięgo ocenić na zakres rąk, doszedłem do wniosku że to jakieś śmieci pokroju 7-8 nie w kolorze do Q-10 w czewach. Byłem niemal pewny że nie miał pary.
Więc co teraz? Jako że mam najlepszy układ musze sprawdzić, prawda? Nie tak szybko. Problemem mojejgo układu było to że jest teraz dobra, ale może szybko stracić na wartość przez wszystkie układy dobierane typu Q-10 w czerach dla przykładu; jeśli ma dokładnie te karty, ma jeszcze 15 outów aby mnie pokonać (9 czerw, 3 damy i 3 dziesiątki) czyli jest około 60 faworytem jeśli sprawdzę. To nie te oddsy przez które chcesz poswięcić sowje żetony.
| Login to Add a Comment » |


Digg
Facebook
Twitter
Google