Pokersavvy. You play. We pay.
         or  Register now!
 Remember me
Ilmainen Nettipokeri Online Poker
+ Invite Friends
 

Wywiad z Philem Hellmuthem i Johnem Bonettim

Oboje sa prawdopodobnie pokerowa wersja dziwnej pary. Zwyciezca 9 tytulow WSOP Phil Hellmuth byl jednym z mlodych talentow pokera wygrywajac swoj pierwszy tytul w wieku 24 lat. Dla kontrastu Bonetti swoja przygode z pokerem zaczal dopiero w swoich poznych latach 50 tych! Jednym z jego nauczycieli wtedy okazal sie mlody Phil Hellmuth. Mimo poznych poczatkow wygrane Bonettiego sa imponujace, TheHendonMob.com okresla je na poziomie 3.6 miliona dolarow oraz 3 tytulow WSOP. Bonetti walczyl z prostata oraz rakiem kregoslupa od 1992 roku. Jego charakterystyczny mocny akcent wloski i wrodzony urok spowodowaly ze stal sie jednym z najbardziej popularnych i lubianych graczy pokerowych. Z kolei ego Philla Helmutha oraz jego ostre opinie na temat innych spowodowaly, ze on stal sie jednym z najbardziej kontrowersyjnych graczy. Po 20 latach znajomosci nadal pozostaja dobrymi przyjaciolmi. W tym wywiadzie zobaczymy jak wspaniale sie oni uzupelniaja.

John: [Do Phila] Opowiedz mi o swoim obozie pokerowym. Jak to sie zaczelo? Czyj to byl pomysl? Jacy gracze w nim uczestnicza?

Phil: W 1999 roku pomyslalem, ze dobrze byloby zorganizowac oboz pokerowy. Stwierdzilem, ze koszt udzialu wyniesie 10000$ i ze zorganizuje gow Sonoma Mission in w polnocnej Kalifornii.

John: Ok

Phil: Niestety skonczylo sie na pomysle poniewaz nie zrobilem niczego w tym kierunku i tak pozostalo do wczesnego roku 2005. Grupa znajomych poprosila mnie o zorganizowanie obozu Hellmutha. Jeff Goldenberg i Brandon Rosen a takze grupa moich prawnikow oraz agentow zajela sie sprawa i wygladalo na to, ze podejde do sprawy nadzwyczaj powaznie. Bylo to wazne poniewaz nie chcialem zeby cos wypadlo nie tak jak trzeba. Wszyscy pracowali ciezko i kazdy byl bardzo ambitny, bardzo chcielismy zeby sie udalo, szczerze mowiac ekipa byla poddana testom przy pierwszym obozie Hellmutha i musze powiedziec, ze zdali celujaco. Mielismy takze dodatkowy problem z zakwaterowaniem ludzi w Horseshoe.

John: Mhmm.

Hellmuth: Ale trzeba przyznac, ze ze wszystkim poradzili sobie znakomicie. Bylo wspaniale. W tym roku nie musimy sie martwic o zakwaterowanie wiec bedzie im troche latwiej. Wszystko spadlo na ich barki poniewaz ja bylem bardzo zajety, musialem spedzic troche czasu z rodzina, ktora jest dla mnie najwazniejsza, uczestniczylem tez w innych wiekszych projektach i oczywiscie musialem znalezc czas na pokera, ktory nadal jest istotny w moim zyciu. W sumie tak naprawde to moje rodzina oraz tworzenie historii pokera to dwie najwazniejsze dla mnie rzeczy. Co prawda ostatnio troche sie troche zmienilo, teraz chodzi o rodzine a takze o zarobienie kilkuset milionow dolarow ale jak juz je zarobie to mysle, ze poker wroci na swoje miejsce. Sadze, ze to dobrze ze poswiecilem teraz wiecej czasu na inne rzeczy poza pokerem oczywiscie nadal skupiam sie na turniejach WSOP. Musze byc ostrozny w swoich osadach poniewaz tworzenie historii jest nadal moim numerem dwa choc powaznie sciera sie z zarabianiem duzych pieniedzy w pokera.

John: Rozumiem.

Hellmuth: Fajnie jest miec swoje ksiazki, DVD ,gry na telefony komorkowe i inne tego typu rzeczy...

John: Mowisz o innych rzeczach czyli wywiadach, dodatkowych umowach biznesowych i wszystkich rzeczach extra? Czy to cie bawi?

Hellmuth: Nie mysle o tym tak bardzo, naprawde...

John: Wszystko to jest czescia Twojej pracy.

Hellmuth: Tak, np. wczoraj wstalem w Los Angeles odbylem trening, ktory byl wspanialy ale przypomnial mi takze jak duzo niedosypiam ostatnio.

John: Rozumiem

Hellmuth: Wszystko przez to, ze bylem bardzo zmeczony. Przyjechalem tu o 4:50 nie mialem czasu sie zameldowac do mojego pokoju wiec przynioslem swoj bagaz ze soba na plan na, ktorym mialem cos zrobic dla Sportscentre cos specjalnego z pokerem. Wzialem ze soba Bonettiego i T.J`a (Clouthiera). Wszystko wyszlo super. Potem poszedlem do swojego pokoju w, ktorym zrobilem wywiad dla National Public Radio i takze kilka innych wywiadow w tym samym czasie jadlem swoj obiad a zaraz po tym udalem sie na oboz Hellmutha na otwarcia. I tam tez musialem dac przemowienie, podpisac miliony autografow kazdy chcial miec ze mna zdjecie a potem popelnilem prawdopodobnie blad wychodzac jeszcze na miasto w nocy (powinienem pojsc odrazu spac jako, ze ciagle niedosypiam). Ale dzis napewno pojde spac wczesnie.

John: Tak wiec te wszystkie rzeczy, ktore na poczatku powinny bawic teraz sa dla ciebie na porzadku dziennym.

Hellmuth: Uwielbiam stac przed kamerami. Dlatego bardzo lubie brac udzial w wywiadach dla Sportscentre, w ogole lubie udzielac wywiadow.

John: Rozumiem

Hellmuth: Wiesz najbardziej lubie wywiady telewizyjne, jesli bym tego nie lubial to bym w ogole nie wystepowal.

John: Ok.

Hellmuth: Naprawde.

John: Wiem. Jest wielu dobrych graczy, ktorzy unikaja rozglosu.

Hellmuth: Ja na szczescie nie jestem jednym z nich.

John: Rozumiem.

Hellmuth: Wiesz, ja juz nie musze robic tego wszystkiego. Jesli chodzi o finansowa strone mojego zycia to ja jestem juz zabezpieczony. Ale robie to wszystko bo to kocham i jest to moja pasja. Uwielbiam wywiady choc wiem, ze na koniec dnia bede zachrypniety.

John: Tak

Hellmuth: Taka prawda, zaczalem dzis udzielac wywiadom od 9 rano!

John: [do Johna Bonettiego]: Wiec skad znasz tego goscia?

Bonetti: Zaczelismy grac w pokera ponad 20 lat temu.

John: 20 lat??

Bonetti: I jestesmy sobie naprawde bliscy. Traktuje go jak mojego syna.

Hellmuth: Podczas organizowania obozu Hellmutha wiedzialem. ze dwie osoby napewno beda z nim zwiazane, Bonetti i Clouthier. Ich pierwszych zapytalem. Dawniej tych ludzi byloby wiecej ale niektorzy maja juz swoje projekty a niektorzy poprostu poszli w inna strone.

John: Mhmm.

Hellmuth: Ale Ci najwazniejsi zostali (John i T.J.)

John: A co sadzisz o innych ludziach i o tym co mowia i mysla o phillu i o tym co robi?

Bonetti: Nikt nie zna Phila tak jak ja to najlepszy czlowiek pod sloncem.

Hellmuth: Bonetti to moj zatwardzialy obronca.

Bonetti: O tak.

John: Jak myslisz dlaczego Phil nie otrzymuje takiego szacunku na jaki zasluguje ? (jego wyniki w WSOP mowia przeciez same za siebie)

Bonetti: Poniewaz jest bardzo madry i potrafi sie sprzedac, jest najlepiej sprzedajacym sie graczem w swiecie pokera. Sprzedaje sie calemu swiatu niezaleznie czy ktos go lubi czy nie. Jest on swoista atrakcja gdziekolwiek pojdziesz Np wczoraj jadac taksowka na lotnisko powiedzialem taksowkarzowi, ze gram w pokera i, ze znam Philla na co on odpowiedzial "Kill Philla?" dokladnie tak powiedzial. Ja stwierdzilem, ze Phill zarabia miliony robiac to co robi podczas gdy niektorzy nie potrafia oplacic wlasnego czynszu on sprzedaje sie jako atrakcja, niewazne czy ludzie go lubia czy nienawidza on jest glowna atrakcja. W Houston znajomi pytaja sie jak moge sie tak przyjaznic z Philem skoro on jest taki a nie inny, ale ja wiem jaki on jest naprawde bo znam go najlepiej. Moglbym opowiedziec wam takie historie na temat Philla, ze wlosy by wam stanely deba. Jest naprawde dobrym czlowiekiem, wspanialym ojcem i mezem (on nigdy nie zdradzilby swojej zony mimo, ze ma wiele okazji w koncu jest przystojny, ma pieniadze i slawe). Ale ludzi to nie obchodzi, nie przyjmuja tego do wiadomosci. Mimo to Phill jest bardzo silny.

Hellmuth: Z moja zona jestem juz 17 lat po slubie.

Bonetti: Tak, to prawda. Jest zonaty od 17 lat i moge przysiadz, ze wiem , ze nigdy nie zdradzil swojej zony (jesli cos takiego mialoby miejsce napewno bym o tym wiedzial)

Hellmuth: Widzisz? John wie, on jeden byl przy mnie podczas gorszych dni w pokera, wiecie gdy nie mialem tyle pieniedzy. Ale zawsze staralem sie zachowac honor oraz prawosc. Jego musicie pytac o takie rzeczy mi jest ciezko o tym mowic.

Bonetti: (To Hellmuth) W porzadku.

Hellmuth: Musicie zapytac Johna o opinie na ten temat

Bonetti: Ja juz swoja opinie wyrazilem.

Hellmuth: Honor i prawosc ponad wszystko. John to widzial.

Bonetti: Tak.

Hellmuth: I zawsze trzymalem sie tych zasad, jestem z tego bardzo dumny.

Bonetti: To prawda.

Hellmuth: To dzieki tym cechom udalo mi sie dojsc tam gdzie jestem, uzyskac taki poziom zycia. Poniewaz cale zycie kierowalem sie honorem i prawoscia, poprostu zasadami etycznymi.

John: Etyka z pokerem.

Hellmuth: To pozwala mi sie bogacic oraz zdobywac slawe. Wielu ludzi po tym jak zdobedzie slawe i pieniadze zaczyna robic wszelkiego rodzaju rozne dziwne rzeczy, ktore prowadza do samodestrukcji (alkohol, narkotyki). A ja nie, ja czuje sie ze soba bardzo dobrze i pewnie. Staram sie zawsze postepowac wlasciwie np. wtedy jak zaproponowali mi prowadzenie "Celebrity Poker Showdown".

John: To dobry program.

Hellmuth: Tak ale ja juz wczesniej obiecalem komus przez telefon, ze poprowadze inny show. I kiedy poszedlem do biura C.A.A wszyscy naskoczyli na mnie cala horda prawnikow krzyczala "Co jest z Toba?! Ten show nie zostanie nigdy zrobiony a Ty masz okazje wystapic w takim, ktory wychodzi niedlugo!" Ja odpowiedzialem "Mam zamiar byc super bogaty i slawny i wieksza czesc tej drogi juz przeszedlem ale nie chce zeby ktokolwiek powiedzial kiedys, ze nie dotrzymalem ustnej umowy" a w swiecie pokera czesto sa rozmowy na temat kto komu jest winny pieniadze i dlaczego. Ja czasem placilem ludziom za zaklady za, ktore placic nie powinienem np. kiedys zalozylem sie o 1000$, ze Clinton nie opusci swojego stanowiska. Nie wiedzialem wtedy nic o majacych go dosiegnac oskarzeniach, zalozylem sie, ze nie bedzie musial zrezygnowac a nie o to, ze go oskarza. I kiedy po roku zglosilem sie by odebrac pieniadze za wygrany zaklad to ten czlowiek powiedzial "przegrales, przeciez Clinton zostal oskarzony". Mimo iz wiedzialem, ze nie o to sie zalozylem zaplacilem mu.

John: Dobra.

Hellmuth: I taki dysput jest wiele i czesto o wiele wieksze pieniadze. Czasem poprostu place nawet wtedy wiem, ze wygralem. Ludzie moga mnie wykorzystac raz czy dwa razy nie dbam o to, nie interesuje sie takimi drobnostkami. Skupiam sie na tym co wazne.

John: Wyglada na to, ze trzymanie sie zasad czstosci i uczciwosci a takze honoru pomaga Ci zarowno w zyciu osobistym jak i w zachowaniu rownowagi na stolach pokerowych.

Hellmuth: Wszystko to prowadzi moja fortune. Wiesz jak to jest, jest wielu mlodych ludzi (np. sportowcow), ktorzy maja duzo pieniedzy ale takze popelniaja wiele bledow.

John: Mhmm.

Hellmuth: Ludzie Ci popadaj potem w alkoholizm czy tez w narkotyki. Ja trzymam sie swoich zasad moralnych, mojej etyki. Przez 17 lat nie zdradzilem zony i jestem z tego bardzo dumny.

John: Rozumiem.

Hellmuth: To naprawde duze osiagniecie, nie bylo mi latwo.

John: Mhmm.

Hellmuth: Wiesz, kazdej nocy. ktorej wychodze na miasto poniewaz lubie wychodzic.

John: Tak.

Hellmuth: Staram sie kontrolowac, nie lubie duzo pic.

John: A co z szampanem?

Hellmuth: Lubie wyjsc i napic sie Don Perinion i nie mam oporow zeby za to placic, ostatniej nocy wydalem 2400$. Wypilem tylko cztery i pol szklanki szampana. Jesli potrafie wypic tylko tyle w ciagu calej nocy jest ok. Czasami wypije tylko dwie. W ciagu ostatnich 3 lat zdarzylo mi sie wypic za duzo moze 5 razy. Nie pije duzo, potrafie uniknac samozniszczenia. Czasami jesli ulegne pewnej niszczycielskiej mysli potrafie przegrac 50 do 70 tysiecy dolarow a potem przygladne sie temu co sie stalo, zastanowie sie "Dlaczego tak sie stalo?". Ale mam swoje lata potrafie to dostrzec, nie tak jak niektorzy mlodzi ludzie z duzymi pieniedzmi.

John: Takie jest zycie.

Hellmuth: Tak. Ja zaczalem grac w pokera za mlodu i praktycznie odrazu przyszly wielkie wygrane w turniejach No Limit Holdem. Pomoglem Bonettiemu w jego grze.

John: Aha.

Hellmuth: Wiesz bylem mlody? Ale umialem kalkulowac, wszystko co robilem w pokerze musialo miec sens. Pomoglem tez Bonettiemu, bylem jego mentorem jesli chodzi o pokera. On odwdzieczyl sie pomoca w zwyklym zyciu. Dobrze sie uzupelniamy, jestesmy praktycznie najlepszymi przyjaciolmi wiesz o tym?

Bonetti: Od dawna...

John: Wiec jakie zyciowe lekcje udzielales Philowi?

Bonetti: Przestrzegalem go przed wyglupami. Zawsze naklanialem do bycia wiernym zonie a takze bycia dobrym ojcem. Zawsze bylem dumny z tego, ze jestesmy przyjaciolmi. Moja zona tak samo, ona uwielbia Phila!

Hellmuth: Wiecie co jeszcze Bonetti zrobil dla mnie? On zna moja filozofie i nauczyl mnie sie jej trzymac.

John: To znaczy?

Hellmuth: Na przyklad, bylem w Amsterdamie i myslalem, wiesz myslalem o tym zeby zapalic. Za mlodu kiedy mialem 23-24 lata zdarzylo mi sie to kilkakrotnie. A wiec bylem w Amsterdami i stwierdzilem, ze juz minelo 15 lat od kiedy ostatni raz tego sprobowalem moze powinienem sprobowac teraz, przeciez to nic wielkiego. A Bonetti zapytal "Czy przystoi tak robic komus kto ma zostac Kapitanem Ryder Cup?". Stwierdzilem, ze nie i nigdzie nie wyszlismy.

Bonetti: Tak bylo.

Hellmuth: Ano bylo (smieje sie)

Bonetti: Ja nigdy nie probowalem narkotykow. Nawet gdybym zobaczyl kokaine to bym jej nie rozpoznal, gdybym zobaczyl marichuane nie wiedzialbym czy to rzeczywiscie marichuana czy oregano. Narkotyki dla mnie nie istnieja, boje sie ich i to samo probowalem wpoic Philowi. Rzeczywiscie Phill sam sie potem powstrzymywal w przeciwienstwie do innych graczy.

Hellmuth: Zaczalem sie trzymac swojej wlasnej filozofii i swojego punktu widzenia.

Bonetti: Wlasnie.

Hellmuth: Duzo zwiedzialem, tak jakbym wiedzial, ze kiedys bede bogaty i slawny.

Bonetti: Zawsze powtarzal, ze kiedys tak sie stanie.

Hellmuth: "Bede bogaty i slawny"

John: A jak bylo przed rozkwitem pokera?

Bonetti: Kiedy byl mlody nie mial pieniedzy. Dokladnie to pamietam, mial troche pieniedzy. Czasami mnie oplacal, pomagal mi i ja wygrywalem. Wygralem mu jego pierwszy dom w Palo Alto.

Hellmuth: To prawda.

Bonetti: Kupilem ten dom. Wygralem 600 tysiecy dolarow a on kupil ten dom zaraz po tym.

Hellmuth: (smieje sie)

Bonetti: Tak to prawdziwa historia!

Hellmuth: To jest swietna historia, mialo to miejsce podczas WSOP w 1996, tak mi sie wydaje.

Bonetti: Zgadza sie.

Hellmuth: Tak tego roku wygral Huck Seed.

Bonetti: Huck Seed, tak.

Hellmuth: Wtedy nie mialem zbyt duzo pieniedzy. Fakt mialem dom za milion dolarow i duzo innych rzeczy ale stan mojego konta byl niski. I dwa dni przed impreza Bonetti zadzwonil do mnie i powiedzial, ze oplacajacy jego gre Russ Hamilton opuscil go. Bonetti zostal sam, powiedzial, ze mnie potrzebuje. Mialem bardzo malo pieniedzy ale postanowilem mu pomoc. To byly ciezkie trzy tygodnie. Placilem za niego a pieniadze sie konczyly, konczyly, konczyly... Po pewnym czasie wygladalo na to, ze ktos bedzie musial placic za moja gre. Oczywiscie moglbym pozyczyc pieniadze ale nie lubie pozyczac pieniedzy na gre w pokera. Moglbym sprzedac jakies akcje ale to byly nietykalne pieniadze. Bylem zdesperowany, wszystko sprowadzilo sie do przedostatniego turnieju. W innych grach (np. 7 card stud) ktos inny oplacil by Johna. Oczywiscie kibicowalem mu ale bylo ciezko. A wiec, przedostatni turniej. Praktycznie nie mamy juz pieniedzy, ale staram sie jak moge i na sczescie Bonetti wygrywa 150 tysiecy dolarow. Potem nadeszla Main Event gdzie wygral 600 tysiecy. Lacznie wygral 750 tysiecy z czego odpalil mi 150 jako, ze oplacalem go juz przez dluzszy czas. Ja wygralem 450 tysiecy i kupilem sobie dom za milion, moj pierwszy dom w Kalifornii.

Bonetti: Tak bylo.

Hellmuth: Ale to byl fajny dom.

Bonetti: Wszystko co mowi Phil jest prawda.

John: Tak.

Bonetti: Phil zawsze byl przy mnie, nawet gdy bylem dla niego niemily. Od 20 lat jest przy mnie, dlatego denerwuje mnie jak ktos mowi o nim cos zlego.

Hellmuth: Widzicie jaki jestem lojalny? Zapytajcie Bonettiego o moja lojalnosc.

Bonetti: Tak to prawda.

Hellmuth: Zawsze pomoge Bonettiemu finansowo.

Bonetti: Tak, zawsze.

Hellmuth: To sprawia, ze czuje sie dobrze. Lubie nagradzac ludzi w moim zyciu. Wlasnie teraz sprezentowalem ... nie wiem czy powienienem o tym mowic.

Bonetti: Jak chcesz, zalezy to od Ciebie. Chcesz zebym ja powiedzial?

Hellmuth: Nie....

Bonetti: Powiem to za Ciebie w innym przypadku niech zostanie to tajemnica.

Hellmuth: Powiedz.

Bonetti: Doceniam to, wiesz o tym.

Hellmuth: Myslalem o tych akcjach, ktore wlasnie Ci dalem.

Bonetti: Wlasnie o tym mowie.

Hellmuth: O wlasnie. Wlasnie sprezentowalem, powiedz John.

Bonetti: Wlasnie dal mi 3 tysiace akcji jako prezent.

Hellmuth: Mnostwo akcji dostali tez moi partnerzy biznesowi, agenci cala moja rodzina. Nie powinienem o tym mowic, w sumie to nie to samo co oddawanie na cele charytatywne. Ale oddalem duzo, okolo pol miliona dolarow. Oddalem tym ktorzy byli ze mna i mnie wspierali.

John: W zlych i w dobrych chwilach i we wszystkim pomiedzy.

Hellmuth: Tak. Choc tych zlych czasow nie bylo za duzo. Czasami mialem problemy z pieniedzmi ale zawsze mialem duzo zrodel.

Bonetti: Tak naprawde nigdy nie miales zlych czasow.

Hellmuth: Wiesz, zawsze mialem akcje czy fundusze, ktorych byly nietykalne.

John: Rozumiem.

Hellmuth: Dlatego wiedzialem, ze nie dotkne ich nigdy, predzej ktos by placil za moja gry niz bym ruszyl te pieniadze. Taka jest prawda, tak sobie postanowilem i tak zawsze bedzie. Dlatego moja zona nie musi martwic sie o rachunki.

John: Mhmm

Hellmuth: Niektorzy starsi gracze pokera twierdza, ze ja jestem splukany a moja zona bogata. Doyle Brunson zwykl tak mawiac.

John: Swietna historia Phill.

Hellmuth: To byla historia WSOP 1996 i rzeczywiscie jest wspaniala. Kiedys powinno sie to spisac i opublikowac.

Bonetti: Dobre czasy.

John: Tak.

Bonetti: Jest tez duzo innych historii.

Hellmuth: Tak, wszystko to sprawia ze czuje sie dobrze. Lubie nagradzac ludzi w moim zyciu taki poprostu jestem.

John: Rozumiem.

Hellmuth: Zaplacilem za szkole mojej siostry i brata, nie za wszystko ale za czesc. To sprawia, ze czuje sie dobrze "Moge bo jestem bogaty" i lubie pomagac, lubie pomagac rodzinie. Wystarczy juz tego.

John: Twoje ksiazki, Twoj oboz to wszystko Cie cieszy, wielu graczy stara sie zachowac strategie tylko dla siebie. Ciebie interesuje i pasjonuje nauczanie pokera.

Hellmuth: Lubie to. Wychodze do ludzi, ktorzy sa moimi fanami, chca sie uczyc, sa pelni entuzjazmu dla pokera. Wiem, ze wielu z nich jest tu dla mnie. Uwielbiam to.

Bonetti: Taka jest prawda.

Hellmuth: To oboz Hellmutha. Jest duzo pozytywnej energii, entuzjazmu do gry. Moj proces myslenia kiedys byl inny, kiedys Daniel Negreanu twierdzil, ze nauczanie jest dobre, ja twierdzilem odwrotnie. Zamienilismy sie po roku. Stwierdzilem, ze napisze ksiazke o pokerze i bedzie to najlepsza ksiazka. Zeby tak sie stalo musialem dac z siebie duzo. Wiedzialem, ze ksiazka moze duzo dac ale takze wiedzialem, ze kazdy powinien obrac swoja sciezke.

John: Oczywiscie.

Hellmuth: Mysle, ze nauczylem duzo. I twierdze, ze nie przesladuje mnie to. To tylko mnie rozslawilo. Chce zostac najlepszym graczem pokera wszechczasow, czescia tego jest wydanie kilku ksiazek dotyczacych gry. Wspanialych ksiazek. Napisalem ksiazke dla wlasnego ego i zarobilem przy tym duzo pieniedzy. Lubie swoje zycie.

John: A czego tu nie lubiec?

Bonetti: Jest piekne.

Hellmuth: Slucham muzyki, mam Bonettiego po prawicy. Robimy wywiad dla Top Pair. Wstane, zejde na dol i bede mowil przez poltora godziny o tym jak grac w No Limit Holdem.

Bonetti: I bedziemy zadowoleni udzielajac go. Kazdy sie czegos nauczy.

Hellmuth: Lubie to co robie wiesz?

Bonetti: Tak lubi.

Hellmuth: I prawda jest taka, ze gdybym mial przyjezdzac na oboz Hellmutha co tydzien nie bylo by to takie fajne.

John: Mhmm.

Hellmuth: Byloby to zwykla praca.

John: Rozumiem.

Hellmuth: Ale jesli moge tam przyjechac raz na pol roku, to oczekuje tego i nie moge sie doczekac.

Bonetti: Wlasnie.

Hellmuth: Wiecie o co chodzi. To jest wspaniale!

Bonetti: To cos wielkiego.

Hellmuth: Na calym swiecie pokerowym robilbym takie cos za darmo.

Bonetti: Jasne (smieje sie)

Hellmuth: To poprostu wspaniale.

Bonetti: Nie mow tak Phill bo beda chcieli zebys robil to za darmo.

Hellmuth: (smieje sie) a potem jutro, pojutrze zajme sie czym innym. Wiecie pewna firma mnie zatrudnia, biore 50 tysiecy za prowadzenie wieczornych show. Dla jednej bede robil impreze na Pebble Beach.

Bonetti: Kiedy?

Hellmuth: 1 i 2 maja.

Bonneti: Jestem zaproszony?

Hellmuth: Nie wiem, nie rozmawialismy o tym jeszcze "synu".

Bonetti: Na boga nie zostawiaj mnie samego Phil. Pobije Cie, musze zagrac w golfa z moja zona. Gralem z Phillem do trzech dolkow i wygralem z nim 300.

Hellmuth: To jest dla mnie frajda, chodze na kurs golfowy. Jestem wpisany na liste VIP. Milo jest przebywac wsrod ludzi biznesu, zawsze sie czegos naucze.

Bonetti: Dokladnie.

Hellmuth: Wiec lubie to, z ludzmi sukcesu jest zawsze milo, a potem wieczorem wyglaszam seminarium pokerowe. Wiec pogram w Pebble przez dwie trzy noce a potem polece do Kentycky Derby.

John: Fajnie.

Hellmuth: Pewnie znowu wpadne na Michalea Jordana.

Fotograf: Musimy miec zdjecie was obu.

Hellmuth: Nie dawajcie Coli do zdjecia, robilem reklame dla dietetycznej pepsi powinna byc emitowana w Super Bowl.

John: Jestescie wspaniali. Wszystkiego najlepszego na stolach wam zycze.

Hellmuth: Dzieki.

Komentarz tłumacz Email
 

Więcej na PokerSavvy | Pokera Artykuły | Poker Videos | 

pokaż tematy
Affiliate Program
Texas Hold'em Guide Download Poker Rooms Download Poker Rooms Other Stuff Other Sites We Like
 
 
© 2008 PokerSavvy. All Rights Reserved.
Enter email to receive exclusive bonus offers: