Czasami jest tylko jedna metoda radzenia sobie ze swoimi Bad Beatami; nie denerwuj się, wyrównaj porachunki.
To moja mała tajemnica, jeżeli chodzi o zemstę za niektóre okrucieństwa, których doświadczam online. Jeżeli nie możesz pokonać osłów, to się do nich przyłącz - przynajmniej na kilka chlubnych chwil.
Mała dygresja: gram bardzo "Tight", główny punkt mojej strategii, która pozwoliła mi zajść daleko w wielu turniejach No-Limit Hold'em. Moja teoria i przekonanie mówi, że największym błędem graczy online jest nierozumienie wartości rąk.
Tak więc gdy niektórzy gracze ciągle wrzucają coś do puli, ja siedzę i pasuję, pasuję, pasuję. Pięć godzin i 500 rąk później, często ciągle jestem w rywalizacji, ale szybki podgląd na moje statystyki pokazuj, że grałem 12% rąk, które mi rozdano, z wygraną przy Showdownie w blisko 100%. To bardzo Tight, ale Tight z reguły jest poprawne.
Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, gdy osły podnoszą się i kopią Cię w żołądek. Jeżeli ciągle wrzucasz pieniądze do puli, nieuniknionym jest doświadczenie pechowych przegranych.
Asy na ręce przegrywające z damami na ręce to jedna sprawa; przynajmniej rozumiesz dlaczego Twój przeciwnik wrzucił pieniądze do puli. Gorzej gdy masz A-A i duży Blind sprawdza, a na flopie przychodzi A-8-6 w tęczy (każda karta w innym kolorze). Z zadowoleniem widzisz jak przeciwnik sprawdza podbicia wielkości puli na Flopie i Turnie, myśląc, że ma tylko asa i weźmiesz dużo jego żetonów. Później 9 spada na Riverze, on wchodzi All-in, pokazując 10-7 i Strita.
Takie zagranie powoduje gniew, który jest niedobry dla Twojego zdrowia i wiem, że profesjonalna terapia nie działa. Leki również nie są dobre. Coś jednak działa: zemsta na świecie osłów w swój specjalny sposób.
Ja preferuję usiąść na 2- i 4-centowe gdy w Limit Hold'em i grać każdą ręką, za każde podbicie aż do Rivera. Żadnego pasowania słabych asów, żadnego zrzucania Gutshotów do podbicia i przebicia. Gdy zaś podbijasz na Riverze, miałeś lepszą rękę, gdyż sprawdzam Cię z Damą jako najwyższą kartą (lub gorzej). Zaznaczam opcję "call any" i zostawiam ją aż jestem gotowy do odejścia od stołu.
Co nie nastąpi zbyt szybko. Gdy decyduję się "poluźnić" i zaczynam grać jak osioł, nie odejdę dopóki nie spełnię się. To zwykle uwzględnia czekanie, aż wymierzę niepojętego Bad beata jednemu z moich niczego niespodziewających się przeciwników, coś, do czego jestem przyzwyczajony i gram swoją najlepszą grę.
Taki poziom sadyzmu pokerowego jest bardziej oczyszczający i satysfakcjonujący niż możesz sobie wyobrazić. Dobre życie może być najlepszą zemstą, ale wyłudzenie pieniędzy od słabych graczy online jest najsłodsze.
Kilka moich zagrań było na granicy wejścia do Hall of Fame, manewry, przez które oddychałem "oślim" powietrzem, o którym właściwie nie wiedziałem, że istnieje. Ale ten zapach jest słodki i zapadający w pamięć, wart by był zamknięcia w butelce, gdyby to było możliwe. Jeżeli przeze mnie choć jeden monitor zostanie wyrzucony przez okno w Podunct w Iowa, to będę zadowolony.
To było dobre: raz sprawdziłem dwa podbicia przed sobą z dużej w ciemno z Q-6 w treflach. Pierwszy podbijający ponownie zwiększył stawkę, także były już 4 podbicia w puli. Mam nadzieję, że nie musisz pytać czy sprawdziłem. Flop przyszedł z Królem jako najwyższą kartą i dwoma treflami. Po tym jak poczekałem, gracz A podbił , a gracz B przebił. Ja przebiłem jeszcze raz. Pula znów miała maksymalną liczbę podbić. Nieistotna karta spadła na Turnie, gracz A podbił, a gracz B spasował. Ja ponownie przebiłem i zostałem przebity raz jeszcze. Gdy na Riverze doszedł As trefl, ja wyszedłem z podbiciem i gracz A sprawdził. Mój przygnębiony przeciwnik napisał sarkastycznie "NH, sir!" w okienku Chatu, pokazując parę króli na ręce. Nie siliłem się na odpowiedź. Takie zagrania w końcu wracają do Ciebie.
Moje życiowe osiągnięcie w idiotycznej grze to gdy sprawdziłem 3 podbicia przede mną z dużego Blinda z 2-5 w kierach i Flop przyszedł A-A-4 z dwoma kierami. Złapałem 3 kier na Riverze (oczywiście po moim Check-Raise na każdej karcie), dostając Pokera i łamiąc 4 asy pierwszego podbijającego. To, moi bracia pokerowi, jest prawdziwą definicją cierpienia. Wiem, jesteście pod wrażeniem. To jest instynktowna, ośla bystrość, z której rodzą się legendy.
Tak właśnie radzę sobie z Bad Beatami. Powinienem zaznaczyć, że jest to bardzo kosztowne hobby: byłem znany z tego, że straciłem $5-$6 w grze na 2-4 centy, czyli w okolicach 150 dużych podbić. Wiem, znowu jesteś pod wrażeniem. Tak więc pokazując, że nie opłaca się grać jak osioł, ale pozytywny wpływ, jaki ma to na moją psychikę jest bezcenny.
Poważnie, są prawdziwe korzyści z robienia tego czasami. Gdy miałeś czarną serię i/lub doświadczyłeś serii Bad Beatów, kusi Cię aby grać więcej rąk, tiltować, lub inaczej mówiąc, robić to co idioci. Takie coś może być bardzo kosztowne w grach, w których próbujesz coś wygrać i poważnie nadwyrężyć Twój Bankroll.
Dużo lepiej uspokoić się, wziąć głęboki oddech, i trzymać się z daleka przez kilka dni. Jeżeli ciągle nie możesz odsunąć od siebie przegranych, może czas wziąć kubek kawy, znaleźć dobrą grę na 2-4 centy (jeżeli jest coś takiego) i pozwolić sobie spokojnie wyrazić swoje "ośle" uczucia, które drzemią w nas wszystkich.
Możesz być zadowolony, że tak zrobiłeś.
| Komentarz | tłumacz |












