Pokersavvy. You play. We pay.
         or  Register now!
 Remember me
Ilmainen Nettipokeri Online Poker
+ Invite Friends
 

Najśmieszniejsze rozdanie w moim życiu

To było najśmieszniejsze rozdanie jakie w życiu widziałem. Grało nas sześciu - ja, Andrzej, Krzysiek, Paweł, Adam i Mariusz. Po godzinie gry nastąpiło najgorsze, przegrałem wszystko będąc absolutnym faworytem przed flopem, więc można się domy domyśleć jaką kartę miałem na ręku.

Przed tym jak opowiem o tym rozdaniu, przypomnę jak przebiegała gra wcześniej, żeby można było zrozumieć moją grę. Zaczęliśmy o godzinie 18tej, była sobota, więc każdy był wypoczęty. Każdy usiadł na swoim miejscu i postanowiliśmy, że gramy na kasę, bo turnieje trwają za długo i ten kto odpada jako pierwszy nudzi się do końca trwania turnieju. Wiadomo, że „na kasę” można zrobić tyle dokupień ile dusza zapragnie.

Po pierwszy kilku rozdaniach mogłem się zorientować jak dziś każdy z moich kolegów ma zamiar grać. Znałem mniej więcej styl każdego z nich, ale chłopaki lubili zmieniać swój wizerunek przy stole. Andrzej zaczął bardzo ostrożnie i tak grał do końca, ugrał niewiele, bo gdy podbijał to każdy wiedział, że najwyższa pora opuścić rozdanie.

Krzysiek z kolei grał ostrożnie, ale lubił ukraść trochę pieniędzy jak poczuł słabość w poczynaniach innych. Paweł był tego dnia wybitnym agresorem, praktycznie każde rozdanie podbijał trzy czasem cztery razy big blind, ale nie wychodziło mu to dobrze, bo miał pecha na flopie i czasem sporo wygrał, a potem jeszcze więcej przegrał, skończył na sporym minusie. Adam grał agresywnie, ale po flopie, przed flopem tylko sprawdzał podbicia Pawła. Mariusz grał podobnie jak Adam, tez sporo blefował. Ja na początku starałem się grać ostrożnie, ale potem stwierdziłem, że nic nie zarobię w ten sposób, gdyż karta mi nie szła tego wieczora. Postanowiłem więc później zmienić swój styl na bardziej agresywne i na początku ukradłem w ten sposób dużo Blindów, ale później Paweł i Adam zorientowali się co robię i przebijali moje podbicia.

Mniej więcej po godzinie gry sytuacja kształtowała się tak: ja się raz podwoiłem kosztem Pawła, Adam i Mariusz mieli jeszcze więcej ode mnie, gdyż zabrali trochę pieniędzy Andrzejowi, Krzyśkowi no i Pawłowi – „dostarczycielowi kapitału” jak go nazwaliśmy po grze. Byłem w niezłej pozycji, bo miałem sporo kasy i jeszcze nie przegrałem większego rozdania, karta zaczęła mi nareszcie „iść” i w ciągu kilku rozdań zdobyłem około ¼ mojego stacka.

W końcu nadeszło TO rozdanie. Graliśmy Blindy 0,5/1 Ja rozdawałem karty, a chłopaki było w takiej kolejności jak przedstawiłem na początku. Paweł z pierwszej pozycji podbił do 4zł, Adam spasował, a Mariusz przebił go do 8zł, spojrzałem w tym momencie w karty i zobaczyłem AA, próbowałem za wszelką cenę powstrzymać uśmiech, bo w tej sytuacji to była moja wymarzona karta. Bez namysłu rzuciłem 12zł. Paweł myślał długo i powiedział, że nie wierzy w moją dobrą kartę i blefuje, w tym momencie zrobił all-in za 250zł. Od razu domyśliłem się, że ma bardzo dobrą kartę, ale nienajlepszą. Myślałem nad 88 albo 99 na rece, bo ten all-in mówił mi – „mam kartę ale boje się, że wam dojdzie A albo K”, Mariusz uśmiechnął się jak zobaczył co się dziej na stole i sprawdził tego all-ina, zostało mu jeszcze 50zł po tym manewrze. W tym momencie zacząłem się zastanawiać poważnie nad pasem, bo pomyślałem, że mogą mieć JJ albo QQ i im dojdzie, ale z drugiej strony to ja byłem faworytem i to oni musieli liczyć na szczęście. Biłem każdego asa, każdego króla. Po namyśle sprawdziłem za moje 216zł, musieliśmy podzielić pule na „moją’ i „ich”. Flop spadł taki: 78Q, wszystko w innych kolorach, obawiałem się trochę o Q, bo jeśli ktoś miał QQ na ręce to wygrał, na turnie doszła 3 na riverze spadła 6, kolory były nieważne, bo zaraz po tym jak rozdałem te karty, Paweł dumnie rzucił na stół swoje karty i pokazał, że ma KK na ręce i uśmiechnął się jakby myślał co zrobi teraz z tymi pieniędzmi. Ja nie powstrzymałem emocji i pokazałem mu moje AA i powiedziałem „przepraszam”. Zapomniałem zupełnie, że jezcze Mariusz jest w grze i już chciałem zbiera żetony, kiedy to mój dobry kolega pokazuje mi dwie swoje karty, widziałem to jak w zwolnionym tempie, gdy jego QQ na ręce spadło na stól tworząc pięknego set QQQ na flopie.

Przez pare sekund nikt nic nie powiedział, Mariusz mocno cię ucieszył, ale wszyscy nie mogli uwierzyć w to co się stało, po czym Paweł zaczął przeklinać i poszedł zapalić a ja razem z nim. Jakie było prawdopodobieństwo takiego rozdania kart. Najgorsze jest to, że to ja sam rozdałem takie karty moim kolegom i sobie przy okazji. To rozdanie na trwałe zagościło w mojej głowie. Myślałem o nim 2dni i myślę jeszcze w chwili pisania tego artykułu. Mam nadzieję, że Wy będziecie mieli więcej szczęścia mając AA przed flopem.

Komentarz tłumacz Email
 

Więcej na PokerSavvy | 

pokaż tematy
Affiliate Program
Texas Hold'em Guide Download Poker Rooms Download Poker Rooms Other Stuff Other Sites We Like
 
 
© 2008 PokerSavvy. All Rights Reserved.
Enter email to receive exclusive bonus offers: