Na pewno słyszałeś powiedzenie "nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch", jednak prawdopodobnie większość z nas zapomina lekcję wynikającą z tej sentencji, bo nie możemy uniknąć fascynacji, gdy słyszymy "za darmo".
Zewsząd otacza nas oferta czegoś darmowego. Każdy chce coś dostać. Kup jedno, a dostaniesz drugie ZA DARMO. Jeżeli za darmo, to wchodzę w to. Impreza była darmowa dla wszystkich.
Za darmo! To po prostu brzmi świetnie.
Coś jednak jest w tym starym przysłowiu: ponieważ na pewno ktoś, gdzieś płaci za to. Ostatecznie, prawdopodobnie Ty.
To samo odnosi się do pokerowych turniejów freeroll i darmowej gry online; zanim dasz się opanować wyrażeniu "za darmo" zadaj sobie ważne pytanie: czy to naprawdę jest darmowe?
Odpowiedź może być różna, zależnie od strony pokerowej, która Ci się podoba, albo do jakiego tradycyjnego kasyna uczęszczasz. Jedno jest jednak pewne: niezależnie od tego jak atrakcyjna wydaje się oferta, będziesz płacił. Czy będzie to opłacalna oferta zależy od Twojego pojmowania czegoś darmowego i czy pogoń za darmowym jest opłacalna na dłuższą metę.
Oto przykład: Kasyno Reno, w zeszłym roku organizowało promocję, w której regularni gracze byli zaproszeni do grudniowego Freerolla nazwanym "Turniejem Mistrzów", jeżeli spełnili odpowiednie warunki.
Kasyno organizowało codzienne turnieje no-limit i gracze otrzymywali punkty, zależnie od swoich rezultatów; czołowa piątka zwykle otrzymywała punkty w zakresie 30 za pierwsze miejsce do 5 za miejsce piąte. Na końcu roku najlepsze 20% graczy otrzymujących punkty dostawało miejsce w Freerollu, z gwarantowaną pulą $20,000 i miejscem w turnieju WPT o wartości $5,000 dla zwycięzcy.
Pulę stworzyli przez pobieranie $5 z każdego wpisowego w turniejach codziennych; innymi słowy, jeżeli buy-in (wpisowe) wynosił $50, 10% Twoich pieniędzy szło na pulę Freerolla a reszta na pulę turnieju.
Mnie to nie przeszkadzało; i tak byłem tam regularnym graczem i stwierdziłem, że moje wyniki powinny być wystarczające aby otrzymać miejsce w dużym grudniowym Freerollu. Skoro tak, prawdopodobnie powinienem być w kasie wystarczająco dużo razy, aby mieć profit w ciągu roku i pokryć część, które kasyno pobierało na organizację Freerolla.
Poza tym, czuć było chęć rywalizacji między regularnymi graczami, a więc i niepisany wyścig po punkty, jako miernik naszego poziomu. Każdy chciał udowodnić, że jest najlepszy.
To jest w porządku, ale ma w sobie jedną wadę; to znaczy, do mniej więcej ostatniego miesiąca nikt nie wiedział ile punktów wystarczy, aby się zakwalifikować. Byłem liderem z mniej więcej 100 punktów po dwóch miesiącach i stwierdziłem, że będzie wystarczyło mieć w okolicach 250-300 aby dostać się do Freerolla.
Tak więc grałem dalej, dotując przy okazji pulę finałową i oczywiście zaczęło mi iść tragicznie przez następne 4 miesiące. Jak sie okazało, nie miało to znaczenia. Do turnieju wchodziło najlepsze 20% graczy a nie tylko czołowa 20. W pewnym sensie, zmniejszyło to ogólny wysiłek i determinację, czas i pieniądze, jakie wielu z nas wydało próbując dostać się do turnieju na koniec roku.
Oto dlaczego: jeżeli przyjechał jakiś turysta i dostał 10 punktów za 3 miejsce; był już dodany do listy potencjalnych graczy we Freerollu. Tak więc za każdym razem, gdy pojawiał się nowy gracz, zmniejszała się liczba punktów niezbędna , aby być w najlepszych 20% graczy.
Puenta jest taka: Ostatniemu pod kreską zabrakło 40 punktów, aby dostać się do Freerolla, za które każdy miał gwarantowaną nagrodę przynajmniej $100. Ja zakończyłem rok z 150 punktami, około 5 miejsce ogólni, lider miał 200 punktów.
Dla tych z nas, którzy mieli 100 punktów lub więcej - co bezpośrednio świadczyło o naszych dobrych wynikach i czasie temu poświęconym - stawiało to pewien problem. Innymi słowy, jaka była nasza nagroda za tak ciężką pracę, podczas gdy ci, którzy parę razy skończyli na premiowanych miejscach dostali taką samą, "darmową" szansę na dużą nagrodę? Coś w tym wyraźnie było niesprawiedliwe.
Na szczęście, kasyno zgodziło się. Podobna promocja zaczęła się w tym roku, ale w nieco innym formacie; będą nagrody pieniężne dla najlepszej 5 na przestrzeni całego roku.
Ja za bardzo nie żałowałem. Owszem, wolałbym wiedzieć, że po dwóch miesiącach promocji, będę miał zagwarantowanie miejsce w Turnieju Mistrzów. Jednak nawet gdybym wiedział, nie znaczyłoby to wiele. Uwielbiam grać i uwielbiam zyskiwać tak wiele doświadczenia jak to możliwe, turnieje są przyjemne i jest to świetne miejsce do grania.
Dobra wiadomość to taka, że miałem zysk. Policzyłem, że prawdopodobnie oddałem jakieś $300 w dodatkach do puli nagród; Zakończyłem 7 we Freerollu, co pokryło to co sam oddałem do puli z dużą nawiązką.
W ostateczności jednak, nie było w tym nic darmowego. Wszyscy płaciliśmy, pocąc sięnad kartami, doświadczając wygranych i przegranych i nie wiedząc, ile będzie trzeba wysiłku aby dostać się do dużego Frerolla.
Tak więc pamiętaj o podstawowym współczynniku ryzyka do nagrody, jeżeli chcesz wejść do turnieju Freeroll. Podobnie jak dobra rada, którą dostałem co do kasynowych bonusów; powinieneś liczyć je jako część profitów do swoich statystyk wygranych/przegranych dla sesji, ale nie powinieneś grać tylko po to, aby je zdobyć.
Innymi słowy, powinieneś się cieszyć, gdy otrzymasz jedzenie za $10, za swoją regularną grę w kasynie, ale nie powinieneś się cieszyć, jeżeli musiałeś oddać $100 przy blackjackowym stole, aby je dostać. Wprawdzie wyjdziesz z kasyna z pełnym żołądkiem, ale Twój portfel będzie lżejszy o $90.
Możesz zaś Ci się zrobić niedobrze, gdy policzysz i zrozumiesz jak nie-darmowy był Twój posiłek.
Tak więc nie bój się gonić za tymi gratisami. Tylko upewnij się ile za nie płacisz.
| Komentarz | tłumacz |












