ŁATWE GRY NIE SĄ TAK TRUDNE JAK SŁYSZAŁEŚ; A TAKŻE INNE PLOTKI
Znacie "Snopes" prawda? Ja tak. I nienawidzę "Snopes". Jest to strona internetowa, na której zbierane są wszystkie miejski legendy, takie jak historia nowoczesnej świecącej toalety, wymyślonej przez Anglika Thomasa Crappera. Już od collegu słyszałem wiele razy w życiu tą historię, a ostatnio mój jeden z moich młodszych krewnych, znowu mi ją przypomniał. Snopes twierdził, że toaleta została wymyślona przez brytyjską firmę, która chciała sobie poradzić z zalewającą Londyn falą odchodów i nikt o nazwisku Crapper nie był w to zamieszany, i że prowadzono badania pod nadzorem samego króla. Przez kolejne przypomnienie mi tej historii, znowu odżyła moja niechęć do tej strony. Ależ taka drobna rzecz może wyprowadzić z równowago. Ale podziwiajmy Thomasa Crappera!
Ale teraz moja kolej. Pobawię się w Snopes i napisze o plotce, która krąży po pokerowym świec, którą słyszę już od dekady i nie mogę się doczekać, aby zdemaskować osobiście tę legendę. Ostatnia wersja tych mylnych informacji pochodzi z maila od czytelnika (nie będę go zawstydzał przez podawanie jego danych osobistych, ale wysłał kopie maila do mojej żony, dzieci i prawdopodobnie do CIA i FBI). Niech Bóg czuwa nad nami, aby nie wysyłał jej dalej.
Czytelnik właściwie odpisuje mi na maila, który wysłałem do niego, w którym wspomniałem, że podczas pobytu w Las Vegas zostałem pokonany. Kiedy grałem w Californi z graczem, który nie odróżnia AA od J4. był strasznie słaby, a pomimo tego pokonał mnie i nie było mu wcale z tego powodu przykro. Czytelnik odpisał mi, że miał też problemy w takich wydawałoby się prostych grach, i on osobiście woli grać z dobrymi graczami, bo może ocenić, z czym grają. Dotarło do mnie, że już to gdzieś słyszałem, ciągle ludzie w ten czy inny sposób narzekają i słyszałem to tak wiele razy, że przez pewien okres czasu sam uwierzyłem, że potrzebuje pograć z lepszymi graczami. Im mocniejsi przeciwnicy, tym mniej głupich zagrań, tym mniej osób w rozdaniu i mniej dobierania.
To, że sam dałem się chwilowo przekonać do tej teorii, że jestem czasami równie łatwowierny jak pan B.S. i zaraz padnie opis na temat tej plotki, podobny jaki możecie znaleźć na Snopes: Każdy, kto uważa, że gra z mocniejszymi graczami jest jedyną słuszną drogą do bogactwa w pokerze, prawdopodobnie uważa także, Uniwersytet Oklahomy powinien wycofać swoją drużynę uniwersytecką z rozgrywek poza sezonowych. Łatwiej będzie wtedy zapełnić trybuny w sezonie. Zmiana przyniosłaby wzrost zainteresowania kibiców, skoro tak rzadko grają., ale czy to nie jest dobry trening przed sezonem i zapewne bez niego drużyna po przegraniu kilku pierwszych spotkań pożegna się z trenerem.
Powiem to po raz pięćsetny: Nie można w wyorywać w Texas Hold ‘Emie przez cały czas, nie zależnie od tego, jacy jesteśmy dobrzy albo, z kim gramy. A słabi przeciwnicy nie wygrywają tak często jak nam się zdaje.
Dla przykładu: Gram często, prawie każdego tygodnie, kiedy nie jestem w trasie, na stawkach 15 i 30 z limitem z piraniami, ludźmi, którzy grali już w każdym kasynie, od kilkunastu lat, z graczami, których nazwiska możesz kojarzyć (i niektórzy weterani grają w zamkniętym kręgu, bo też słyszeli pogłoskę i są przerażeni na myśl o grze z amatorami), podczas takiej sesji na 15 i 30 słyszę dziesiątki opowiadań, po których wszystkie włosy jeżą mi się na głowie i zawsze kończą się stwierdzeniem: "Od dzisiaj gram tylko, z tymi, którzy umieją grać" W pierwszych sześciu miesiącach 2007 roku grałem z nimi 23 razy, i wygrałem $1163.
W ciągu tych samych sześciu miesięcy grałem 252 razy na stawach 4 i 8, w kasynie niedaleko mojego domu. W tym kasynie gracze to najczęściej turyści, którzy widzieli Hold ‘Em w telewizji i chcą spróbować. Przedstawię Wam jak mniej więcej wygląda gra i jaki jest poziom: Jednego poranka policzyłem, że było 18 rozdań z rzędu, gdzie 4 albo więcej graczy sprawdzało podbicie na riverze. Przez te sześc. miesięcy miałem 10 zwycięskich sesji i 12 przegranych. Wygrałem łącznię $3384.
I wiem, że możecie mi nie uwierzyć. Ale w słabszej gdzie było więcej przegrywających niż wygrywających. To prawda, że częściej przegrywałem niż wygrywałem, ale mój całkowity zysk z gry na 4-8 przeciwko nowicjuszom jest trzykrotnie większy od zysku osiągniętego w grze z zawodowcami na wyższych stawkach 15-30. Morał z tego, że dobrzy gracze oddają mało, jeśli w ogóle, a słabi gracze grają dużo pul, ciągle dobierają i nie zrzucą nawet najgorszego układu. I to prawda, że możesz często przegrać w słabszej grze, ale jeśli wygrywasz to znacznie więcej wyciągniesz od nowicjuszy niż od zawodowców., a twój łączny zysk będzie wielokrotnie większy niż gdybyś grał z bandą wyjadaczy pokerowych. Pamiętaj, że w pięcioosobowej puli AA są znacznie lepsze przeciw poszczególnym graczom, ale przeciwko tak wielu graczom już najczęściej przegrywają. a to znaczy, że AA przegra więcej rozdań niż wygra, ale w długim czasie wielkość pul wygranych będzie znacznie większa niż tych przegranych.
Zanim usłyszycie trochę matematyki w moim pokerowym eksperymencie. to przyjmijcie do wiadomości, że rozumiem koncepcje naukowego podejście. Wiem, że moja sześciomiesięczna „próba" była za krótka, i była za mała wariacja limitów i umiejętności graczy, aby z prawidłowo statystycznie móc sformułować moja teorię. I wiem, że moje liczy wygranych i przegranych sesji są mało miarodajne. Myślę, że w dłuższym okresie czasu, liczba wygranych i przegranych sesji zrównałaby się, a później zwiększyła na korzyść wygranych. Ale badałem wystarczająco długo, aby móc z całą pewnością stwierdzić; że może wydawać Ci się, że nie wygrasz ze słabymi zawodnikami, bo nie pasują oni nigdy, kiedy powinni byli, to, kiedy przyjrzysz się temu w dłuższym czasie słabszym grom. zauważysz, że pule będą znacznie większe, a twoje całkowite wygrane znacznie większe niż te, które mógłbyś osiągnąć grając z zawodowcami, jeśli w ogóle możesz wygrasz cokolwiek od profesjonalistów.
Więc, kiedy następnym razem jakiś pokerowy wyjadacz zacznie narzekać, że wolałby grać zawodowcami, niż z ludźmi, którzy nie wiedzą co robią, poklep go po plecach i pociesz. W końcu, niech gra sobie z zawodowcami, a Tobie zostawi słabszych gracz, od których w dłuższym czasie dostaniesz dużo pieniędzy.
Kilka słów o autorze: ‘The Poker Pigeon’ jest pseudonimem anonimowego, zawodowego gracza, który napisał „Play Poker Like The Pigeon (and take the money home)”, dostępny teraz w księgarniach, jak również „Education Of Poker Pigeon”, która wkrótce się ukaże. Będzie wdzięczny za komentarze pigeon3450@yahoo.com
| Komentarz | tłumacz |












